D


Dziś zabieram Was nad polskie morze. Po dwóch tygodniach siedzenia w domu i braku swobody dobrze jest przypomnieć sobie ten cudownie lekki wakacyjny nastrój. Morska bryza, niesforne kosmyki na twarzy, miękki piach pod stopami i słońce głaszczące naszą skórę… Ach..

W ubiegłym roku miałam okazję fotografować również innych fotografów. Ta sesja rodzinna nad morzem to totalny spontan. Jarek zobaczył mój post na Facebooku informujący o wyjeździe i chęci zrobienia zdjęć nad Bałtykiem. I 2 dni później zapakował rodzinę i przygnał do mnie z Kaszub, ryzykując trochę, że przejedzie te 120 km na darmo, bo prognoza nie była optymistyczna.

Jak widać jednak, wszystko wyszło idealnie. Uwielbiam te zdjęcia, nie tylko za piękne światło i miejsce w którym byliśmy ale głównie za to jak dobrze udało mi się pokazać bliskość tych trojga. Na każdej sesji staram się stworzyć odpowiednią przestrzeń na bycie sobą ale tutaj to nie tylko moja zasługa. Zobaczcie jak Jasiek pozował 😉 Tak na poważnie jednak, wiem, że się powtarzam, ale ważne jest również to na ile podczas sesji otworzy się przede mną para. Jarek i Paulina nie wstydzili się patrzeć czule na siebie i być blisko…

A propos bycia blisko… niedługo wspólnie pokonamy koronawirusa naszą wytrwałością i znów będziemy cieszyć się obecnością tych, za którymi tęsknimy najbardziej, swobodą i wyjazdami. To co możemy robić w tej chwili oprócz trzymania się z dala od skupisk ludzi to projektowanie pięknej przyszłości, szczęśliwych chwil podczas wspólnych wakacji i spotkań z bliskimi. Nasze myśli i pozytywne nastawienie mają moc!

PS Przygotujcie się na sporą ilość zdjęć. Nie mogłam się w tym wypadku zdecydować jedynie na rozsądną ilość 😉



CLOSE MENU